MOJA DROGA DO FOTOGRAFII
Pierwszy aparat dostałam od taty, była to Smiena, mam ją do dzisiaj. Było w tym coś magicznego: tato kręcił obiektywem i robił zdjęcia, ale jeszcze większe emocje towarzyszyły nam, gdy oddawał film do wywołania, a my czekaliśmy na zdjęcia. Nie zapomnę nigdy tej ekscytacji. Kiedy dziś chwytam do ręki aparat, towarzyszą mi podobne uczucia: jaka będzie sesja, jak sprawić, aby ta chwila była wyjątkowa i najważniejsze – co z tego wyjdzie?
Decyzję o byciu fotografką odkładałam latami: na początku postawiłam na słowo pisane, studiowałam dziennikarstwo w Zielonej Górze, a następnie wiedzę o mediach w Berlinie. Pracowałam jako redaktorka w Polsce, ale to właśnie wyjazd do Berlina otworzył mnie na ten zawód, a najbardziej spotkani tam ludzie. Wszyscy mi dopingowali, podziwiali, że robię coś tak fajnego. To tam uwierzyłam, że to może być plan na życie.
Następnie była wspaniała przygoda ze Szwajcarią, tam fotografowałam głównie rodziny, kobiety w ciąży, ale dostałam także kilka zleceń modowych. To wystarczyło, aby złapać bakcyla na dobre.
Wróciłam jednak do Polski, mieszkam w górach i to właśnie tutaj chcę pracować.
Chcę towarzyszyć zakochanym w ważnych chwilach, robić sesje ślubne w Karkonoszach, zabrać przyszłe mamy nad wodę i wesołe rodziny na łąkę.
Do zobaczenia na sesjach
Estera
Poznaj mnie lepiej
Uwielbiam gotować
Ale nie gotuję według przepisów
Nie mam telewizora
“Friends” oglądam na komputerze
Kocham kawę
Pracowałam nawet jako baristka
Mam siostrę bliźniaczkę
Pomogła mi stworzyć tę stronę
Mieszkałam w Szwajcarii
To tam pokochałam góry
Chcę spędzić kilka lat nad morzem
Nie wiem jeszcze gdzie dokładnie
Moim ulubionym miastem jest Berlin
Spędzam tam dosyć dużo czasu
Mam obsesję na punkcie butów
Ale staram się już nie kupować więcej par
BACKSTAGE